wtorek, 20 marca 2012 09:39
Zaczęło się bardzo niekonwencjonalnie. Otóż pewien inteligentny i błyskotliwy student Politechniki Gdańskiej – pasjonat robotyki - nudził się.
Jak sam zauważa, nudził się nie dlatego, że studia na politechnice są łatwe, ale dlatego, iż sposób wykładania wiedzy na tej nobliwej uczelni nie należał do najbardziej porywających. Student ów postanowił wykorzystać możliwie jak najlepiej swój czas wolny, bynajmniej nie na powszechnie znane wszystkim studentom sposoby spędzania czasu wolnego, lecz na aktywną działalność około-uczelnianą. W ten oto sposób stał się więc organizatorem i uczestnikiem wielu inicjatyw i warsztatów. Podczas jednego z wymyślonych i zorganizowanych przez niego zawodów narodził się Pomysł. W zawodach tych brały udział zespoły studentów, których zadaniem było zaprojektowanie, skonstruowanie oraz zaprogramowanie robota, który wykonywałby ściśle określoną misję, według ustalonych wytycznych, z użyciem określonych zasobów. Zwyciężał oczywiście zespół, który najlepiej wywiązał się z powierzonego zadania. Podczas tego właśnie wydarzenia do naszego Studenta- Organizatora zaczęli zgłaszać się rodzice zainteresowani faktem, czy istnieją również podobne warsztaty przeznaczone dla zdecydowanie młodszych uczestników.
Tak właśnie Wojciech Syrocki – od 6 lat prezes firmy RoboCAMP, postanowił związać swoją przyszłość z projektem warsztatów z robotyki dla dzieci. Swój pomysł zgłosił do Konkursu na Biznesplany w 2006 roku, którego organizatorem był Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości i zdobył pierwsze miejsce. Kilka miesięcy później RoboCAMP otrzymało Jaskółkę Przedsiębiorczości Politechniki Gdańskiej za najlepszy biznesplan. W tym momencie nie miałem już wyboru, musiałem wcielić swój plan w życie – twierdzi pan Syrocki. Bardzo pomógł mi w tym Inkubator, który, jak na owe czasy, dawał młodemu przedsiębiorcy naprawdę dużo oraz Politechnika Gdańska. Wiele dobrego przyniósł też medialny szum, jaki powstał po moim zwycięstwie w konkursie na biznesplany. Niestety nie dostałem wówczas żadnego dofinansowania, a jedynie kilka nagród rzeczowych, zaczynałem więc prowadzenie działalności gospodarczej nie posiadając żadnego kapitału – dodaje. Otwierając firmę pan Wojciech miał świadomość, że jest to pierwsza taka działalność na polskim rynku. Od 2006 roku RoboCAMP prężnie działa na rzecz edukacji dzieci i młodzieży z zakresu robotyki, informatyki i programowania, zdobywając kolejne nagrody i wyróżnienia oraz ciesząc się coraz większą sławą. W 2009 roku otrzymuje nagrodę za aktywne wspieranie przedsiębiorczości z okazji setnej firmy w AIP UG, w 2010 roku zostaje laureatem konkursu Liderzy Europejskiego Roku Kreatywności i Innowacji 2009 w Polsce w kategorii Nauka i Technika oraz zdobywa nagrodę Mocni Wizerunkiem za zaangażowanie społeczne i merytoryczne w projekt First Lego League, współorganizowany wraz z Fundacją Fabryka Talentów, natomiast w maju 2010 roku Zarząd RoboNET nominowany zostaje do tytułu Liderów Polski Przedsiębiorczej. Gdy Pan Wojciech Syrocki zaczynał swą działalność pracował sam, teraz zatrudnia 45 pracowników na terenie całej Polski, w tym aż 25 w Gdańsku. Zajęcia najczęściej prowadzone są w specjalnie otwartych do tego celu punktach (największy punkt w Gdańsku znajduje się w Gdańskim Parku Naukowo-Technologicznym), centrach dla dzieci oraz w szkołach, gdzie nauczyciele przedmiotów prowadzą kursy na zasadzie franczyzy. Oferta RoboCAMP skierowana jest do dzieci w wieku od 6 do 14 lat. Zajęcia odbywają się w grupach do 10/11 uczestników, w przypadku najmłodszych dzieci oraz maksymalnie do 15 uczestników w grupach starszych, bardziej zaawansowanych.
Każdą z grup zajmuje się trzech nauczycieli: lektor, asystent oraz opiekun, z których każdy jest specjalistą w dziedzinie informatyki, robotyki, programowania lub grafiki. Dodatkowo, minimum jeden z opiekunów posiada uprawnienia pedagogiczne. Zajęcia trwają dwie godziny, podczas których młodsze dzieci mają za zadanie zbudować robota (zwierzątko, helikopter, samochód), zaplanować (narysować) scenariusz, według którego robot będzie działał, wymyślić algorytm, dzięki któremu robot wykonywał będzie poszczególne zadania (za pomocą wspólnej gry ruchowej) i na zakończenie robota zaprogramować z pomocą lektora. Każdy z 4 etapów trwa tu około pół godziny. Starsze dzieci, jako że mają już bardziej rozwiniętą wyobraźnię i umiejętności, mają półtora godziny na pracę własną, podczas której podobnie muszą zbudować robota z klocków, obmyślić scenariusz i algorytm, a następnie przez ostatnie pół godziny zajmują się programowaniem robota. Co ciekawe RoboCAMP ma tak doskonale opracowany program nauczania, że dzieci, poprzez zabawę, z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością, uczą się nie tylko zasad programowania, robotyki czy informatyki, ale też matematyki, fizyki i mechaniki, dzięki czemu znacznie poprawiają im się wyniki w szkole, zdolność logicznego myślenia, ale też znika niechęć do uczenia się przedmiotów ścisłych, których we współczesnej szkole wciąż jeszcze naucza się nienajlepiej. Ponadto nauczyciele, lektorzy RoboCAMP wciąż wymyślają coraz to nowsze i fajniejsze sposoby uczenia dzieci chociażby ułamków, wciąż poprawiając i unowocześniając swój program. Poza tym, dzięki temu że dzieci pracują w zespołach dwuosobowych w młodszych grupach i trzyosobowych w grupach starszych, uczą się pracy w grupie oraz wykorzystywania swoich mocnych stron. Co ciekawe kursantami RoboCAMP są nie tylko tzw. prymusy szkolne, ale też zwykli, przeciętni uczniowie, a także, dzięki działalności społecznościowej prowadzonej przez firmę, dzieci z biednych, patologicznych rodzin lub dzieci ze szkół wiejskich, dla których zajęcia z robotyki są często pierwszą szansą samodzielnej pracy z komputerem. Jak twierdzi pan Syrocki, dzieci te często odnoszą większe sukcesy w dziedzinie programowania niż dzieci z zamożnych rodzin, bo, choć zaczynają od zera, bardziej chłoną wiedzę i z większym zainteresowaniem oraz skupieniem słuchają lektorów. Tak więc firma RoboCAMP bawi ucząc i bawiąc uczy już od 6 lat, a choć znajdują się już śmiałkowie, którzy próbują kopiować pomysł i moduł, wciąż pozostaje bezkonkurencyjna. Dzięki dobremu pomysłowi.Zaczęło się bardzo niekonwencjonalnie. Otóż pewien inteligentny i błyskotliwy student Politechniki Gdańskiej – pasjonat robotyki - nudził się.
Artykuł pochodzi z magazynu PRspektywy nr 3/2012