LEGO BOOST KONTRA LEGO WEDO 2.0 – RECENZJA I PORÓWNANIE

LEGO Boost #17101 to najnowszy zestaw robotyczny od LEGO. Ten produkt, w odróżnieniu od serii edukacyjnej LEGO WeDo, kierowany jest do indywidualnych odbiorców, czyli do dzieci i ich rodziców. Zespół RoboCAMP sprawdził, jak daleko sięgają różnice.

Zestaw zbiera raczej chłodne recenzje użytkowników mimo, że został w dużym stopniu oparty na LEGO WeDo 2.0, który cieszy się dobrą opinią. Dlatego choć nie jest to produkt typowo edukacyjny, postanowiliśmy go dla Was przetestować. Testy nie obyły się bez przygód. Najpierw trafiliśmy na wybrakowany egzemplarz bez części elementów i musieliśmy czekać na dodatkową przesyłkę od LEGO. Następnie napotkaliśmy problemy z aplikacją, która nie chciała pracować na żadnym z naszych tabletów. Na szczęście, po aktualizacji oprogramowania, udało nam się uruchomić aplikację LEGO Boost na laptopie z systemem Windows 10 i przetestować produkt.

Co kryje zestaw? Jakie są jego zalety i wady? Czy nadaje się jedynie do zabawy w domu, czy może można go wykorzystać też w szkole? Czy LEGO Boost stanowi konkurencję dla LEGO WeDo? Jak wypada na jego tle? Na te i inne pytania odpowiemy w tym artykule.

ZESTAW

Zestaw LEGO Boost przeznaczony jest dla dzieci w wieku od 7 do 12 lat, a do pracy z nim potrzeba tabletu, lub (od końca listopada 2017) urządzenia z systemem operacyjnym Windows 10. Jednak wybór jest dość ograniczony. W pudełku nie znajdziemy żadnej drukowanej instrukcji budowy. Rysunki na opakowaniu nakazują ściągnięcie i zainstalowanie aplikacji LEGO Boost, która jest nieodzowna do korzystania z zestawu. W niej znajdziemy instrukcje budowy kilku modeli, a także środowisko do programowania zestawu i aktywności do wykonania. Oprócz klocków, w zestawie znajdziemy jedynie składaną, kartonową matę testową. Można ją wykorzystać do pracy z robotami – jest to sugerowane w niektórych zadaniach dostępnych w aplikacji. Na odwrocie maty znajdziemy długą, choć słabo czytelną listę elementów.

Opakowanie zestawu to jednorazowe, kartonowe pudełko. Wewnątrz znajduje się kilkanaście woreczków z klockami konstrukcyjnymi oraz elektroniką. Takie jednorazowe pudełko jest typowe dla zestawów LEGO przeznaczonych do użytku domowego – producent nie przewiduje, że użytkownik będzie chciał w nim przechowywać ten zestaw. Jest to zrozumiałe w przypadku tradycyjnych zestawów LEGO (wszystkie klocki i tak w końcu lądują we wspólnym pojemniku), jednak zestaw dedykowany robotyce, który zawiera unikalne elementy elektroniczne i konstrukcyjne, warto trzymać oddzielnie. Zarówno w domu, jak i w warunkach szkolnych czy świetlicowych, zestaw wymaga dokupienia pudełka, które pozwoli na jego bezpieczne przechowywanie, wygodną budowę oraz sortowanie elementów.

KLOCKI

Zestaw zawiera aż 847 klocków, co w porównaniu do 280 części dostępnych w siostrzanym LEGO WeDo 2.0, stanowi imponującą ilość. Nominalnie, Boost ma znacząco więcej części niż przeznaczone dla starszych dzieci zestawy LEGO Mindstorms EV3 w wersji domowej (601 klocków), czy edukacyjnej (541 klocków). Jednak już przy pierwszych próbach pracy z zestawem, ta zawrotna ilość części okazuje się pewnym problemem. Wyszukiwanie konkretnych elementów jest uciążliwe i frustrujące, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę brak pudełka do przechowywania klocków, czy jakiegokolwiek systemu sortowania.

Klocki są bardzo różnorodne – w zestawie znajdziemy aż 214 różnych rodzajów elementów. Mamy do dyspozycji zarówno klasyczne cegiełki i płytki, jak i elementy kojarzone z serią Technic: belki, piny, osie i koła zębate. Zestaw zawiera także całkiem sporo ciekawych części, takich jak łączniki przegubowe, cięgna, gąsienice, obrotnica, czy wyrzutnia. Wiele spośród dostępnych w zestawie części to klocki ozdobne i wykończeniowe – zaokrąglone cegiełki i gładkie płytki w bardzo wielu rodzajach i kolorach. To one służą do nadania ostatecznych kształtów i szlifów modelom dedykowanym zestawowi, których instrukcje są w aplikacji. Możliwości ich wykorzystania są jednak dosyć ograniczone; nie zbudujemy z nich żadnego ciekawego mechanizmu, a ich nagromadzenie zmniejsza przejrzystość i łatwość korzystania z zestawu. Wśród klocków jest też sporo elementów “dziwnych”, których zastosowanie nie jest na pierwszy (ani nawet na kolejny) rzut oka jasne, zwłaszcza dla małych dzieci, które mają z zestawu korzystać. Te elementy zostały zaprojektowane do konkretnych rozwiązań stosowanych w modelach LEGO, ale trudno je wykorzystać inaczej. Niestety, tak duże nagromadzenie skomplikowanych klocków może zniechęcać dzieci do samodzielnego budowania i eksperymentowania z zestawem. Dużo miejsca w zestawie zajmuje “drobnica” – maleńkie elementy, które trudno znaleźć, ale łatwo zgubić. Należą do nich piny, półpiny, płytki i cegiełki 1×1, drobne elementy wykończeniowe itp. Ilość tych drobnych klocków powoduje, że mimo oszałamiającej liczby elementów, zestaw nie ma przytłaczającej objętości. Zapakowany w pudełko zajmuje mniej więcej tyle samo miejsca co zestawy Mindstorms EV3 (zawierające znacząco mniejszą liczbę klocków). Ze względu na małe rozmiary, klocki Boost są gęściej upakowane, co znów wpływa negatywnie na łatwość wyszukiwania elementów.

Zestaw ma bardzo bogatą kolorystykę. Dominują odcienie czerni, niebieskiego, pomarańczu i bieli, ale znajdziemy tu klocki w niemal wszystkich produkowanych przez LEGO kolorach. O ile samo bogactwo kolorów jest fajne i pożądane w zestawie kreatywnym, tu producent poszedł trochę za daleko. W zestawie jest kilka odcieni tego samego koloru (np. 3 podobne odcienie niebieskiego i 2 żółtego), przez co zestaw traci na spójności – daje to efekt przypadkowo dobranych klocków. Wiele elementów występuje tu w kilku wersjach kolorystycznych, co utrudnia znalezienie właściwej części. Podobny skutek daje także duża ilość czerni (ten problem znamy z domowej wersji LEGO Mindstorms EV3) – wśród czarnych elementów trudniej jest wypatrzyć interesujący nas kształt klocka. Producent nie ułatwia wyszukiwania elementów, a wręcz przeciwnie – wiele części o podobnym kształcie wykonano w tym samym kolorze, co może generować dodatkowe problemy w wyszukiwaniu odpowiednich klocków, zwłaszcza u młodszych dzieci.

Zestaw zdaje się być po prostu zbiorem klocków, z których projektanci LEGO złożyli 5 atrakcyjnych marketingowo konstrukcji, zaś górę klocków, która powstała po ich rozłożeniu, zapakowano w pudełko i nazwano zestawem robotycznym. Trudno doszukać się tu jakiejkolwiek uwagi w komponowaniu elementów zestawu, zarówno pod względem zawartości, jak i kolorystyki.

ELEKTRONIKA

Trzy elementy elektroniczne zestawu bazują na technologii znanej z WeDo 2.0, poddano je jednak sporym modyfikacjom. Wszystkie części mają nieco toporne kształty i dość ostre, nieprzyjemne w dotyku krawędzie.

Move Hub

Hub z zestawu Boost to tak naprawdę kilka elementów elektronicznych w jednym. Jest to bardzo duża i kanciasta część, zawierająca dwa silniki z wbudowanymi czujnikami obrotu, mikroprocesor, moduł Bluetooth Low Energy (BLE), wbudowany czujnik wychylenia, diodę, 2 porty służące do podłączania pozostałych elementów elektronicznych i kieszeń na 6 baterii AAA. Całość uruchamiana jest pojedynczym przyciskiem. Choć jest niemal trzykrotnie większy niż SmartHub WeDo 2.0, Move Hub pozwala na budowanie bardziej zaawansowanych konstrukcji dzięki dwóm dodatkowym silnikom. Z jego wykorzystaniem można łatwo zbudować podstawy jezdne i kroczące, zaś trzeci silnik wykorzystać do zasilenia dodatkowych funkcji robota. Czujniki obrotu wbudowane w silniki pozwalają na kolejny poziom interakcji z robotem. Wejścia w Move Hubie są kompatybilne z wejściami WeDo 2.0.

Najbardziej rozczarowującą (poza absurdalnie dużym rozmiarem) cechą nowego Move Huba jest jego zasilanie. W odróżnieniu od wszystkich innych zestawów LEGO, które korzystają z baterii AA, Move Hub zasilany jest bateriami AAA, co wymusza zakup zupełnie nowego rodzaju akumulatorów. Kieszeń na baterie w Move Hubie jest mocowana za pomocą śrubki, więc by wymienić baterie trzeba użyć śrubokrętu. O ile takie rozwiązanie nie będzie dramatem w użytkowaniu domowym, o tyle w przypadku częstego korzystania z zestawu (np. w klasie) może być uciążliwe.

Niestety producent nie zdecydował się na powrót do technologii USB wykorzystywanej w zestawach WeDo 1.0. Trochę szkoda, bo w wielu przypadkach taka opcja rozwiązałaby problemy sprzętowe. Dodanie pojedynczego gniazda USB do Move Huba (co przy jego rozmiarach nie powinno być problemem), umożliwiłoby korzystanie z zestawu za pomocą dużo większej ilości urządzeń. Oczywiście, równałoby się to utracie części mobilności zestawu, ale wielu użytkowników starszych urządzeń na pewno chętnie skorzystałoby z takiej furtki.

Interactive Motor

Silnik z zestawu Boost różni się od swojego odpowiednika z zestawu WeDo 2.0 nie tylko kształtem. Interactive Motor to silnik z wbudowanym czujnikiem obrotu, który pozwala na zmierzenie o ile lub jak szybko obrócił się silnik. Możemy go wykorzystać do wielu ciekawych zadań budując różnego rodzaju dźwignie sterowania czy regulacji lub jako dodatkową płaszczyznę interakcji z robotem.

Color & Distance Sensor

Czujnik to także element złożony. Może on pełnić funkcję czujnika odległości, czujnika koloru oraz kolorowej diody. Ilość funkcji tłumaczy jego duże rozmiary i dziwny kształt.

APLIKACJA

Do zabawy z Boostem potrzebujemy kompatybilnego tabletu (lub laptopa) oraz samego zestawu. To właśnie niekompratybilny sprzęt stanowi główny problem dla większości użytkowników. Lista urządzeń z którymi Boost działa bezproblemowo jest krótka i ogranicza się do najnowszego i najdroższego sprzętu. Dlatego przed zakupem zestawu warto sprawdzić jego kompatybilność z posiadanym urządzeniem. Na stronie producenta znajdziemy dokładną listę wymagań oraz listę sprawdzonych urządzeń. Wymagania sprzętowe dla tabletów są dość rygorystyczne. Aplikacja działa na nowych urządzeniach z systemem iOS (10.3 i wyżej) i Android (5.0 i wyżej + dodatkowe wymagania sprzętowe). Od kilku tygodni aplikacja wspiera także niektóre urządzenia z systemem operacyjnym Windows 10 – dzięki czemu udało nam się zainstalować i uruchomić aplikację na laptopie.

Poza wymaganiami sprzętowymi aplikacji, warto zwrócić uwagę na rodzaj technologii Bluetooth w urządzeniu, z którego chcemy korzystać. Urządzenia muszą korzystać z technologii Bluetooth Low Energy 4.1 lub nowszej, by móc połączyć się z Move Hubem. Alternatywą jest podłączenie zewnętrznego modułu BLE (w naszym przypadku zadziałał znany ze współpracy z WeDo 2.0 moduł Bluegiga BLED112). Jeśli brak odpowiedniego modułu Bluetooth, aplikacja zdaje się działać (można ją zainstalować i uruchomić, a czasem nawet sparować i połączyć z urządzeniem), ale nie możemy sterować Move Hubem, o czym aplikacja niestety nie informuje nas wprost. Podczas naszych testów, problem pojawił się dopiero przy próbach zaktualizowania firmware’u Huba – pomogło dopiero podłączenie zewnętrznego modułu Bluetooth.

Zanim spróbujemy się połączyć się z Hubem z poziomu aplikacji, należy sparować oba urządzenia w ustawieniach Bluetooth tabletu lub laptopa. W zależności od rodzaju urządzenia, na którym zainstalowana jest aplikacja, możemy tu napotkać problem: wiele urządzeń wymaga wprowadzenia kodu PIN, którego producent nigdzie nie podaje. W naszym przypadku zadziałała pierwsza opcja, testowana na ślepo: standardowy PIN 0000. Aplikacja uruchomiona pierwszy raz szuka Move Huba. Dopóki nie uda się jej z nim połączyć, nic nie możemy zrobić. Po nawiązaniu połączenia z Hubem uzyskujemy dostęp do instrukcji budowy i reszty aplikacji. Po pierwszym uruchomieniu, aplikacja może zaproponować zaktualizowanie firmware’u Move Huba, co może zająć około 15 minut. Jeśli aktualizacja przebiegnie prawidłowo, możemy przystąpić do zabawy zestawem.

MATERIAŁY

Boost introductory project

Zabawę z zestawem najlepiej rozpocząć od projektu wstępnego, który pozwala na sprawdzenie połączenia oraz działania wszystkich elementów elektronicznych. Jego wykonanie zajmuje ok. 20 minut. Obejmuje zbudowanie prostego pojazdu z wiatraczkiem i czujnikiem, a także przejście krótkiego wprowadzenia do programowania podstawy jezdnej, czujnika odległości i silnika.

Po ukończeniu projektu wstępnego można wybrać jeden z pięciu obszernych projektów przygotowanych przez LEGO. Można zbudować humanoidalnego robota na gąsienicach (Vernie The Robot), robotycznego kota (Frankie The Cat), elektryczną gitarę sterowaną czujnikiem odległości (Guitar4000), fabrykę figurek LEGO (AutoBuilder) lub wielozadaniowy pojazd (Multi-Tooled Rover).

Każdy model zawiera dokładną instrukcję budowy podzieloną na trzy części, z przerwami na krótkie testy programistyczne, które sprawdzą poprawność konstrukcji. Instrukcje są niezłe, choć niektóre slajdy, zwłaszcza te łączące duże fragmenty konstrukcji, nie są wystarczająco czytelne. Brakuje opisów długości belek (liczenie oczek na ekranie jest raczej trudne) oraz podglądu elementu przed i po złożeniu. W aplikacji interaktywnej zrobienie takiej funkcji jest proste i bardzo pomocne (patrz instrukcje RoboCAMP) – skoro LEGO nie drukuje papierowych instrukcji do Boosta, to może czas się nad tym zastanowić?

Zakończenie wszystkich etapów budowy daje dostęp do aktywności dedykowanych modelowi, a także możliwości swobodnego programowania z wykorzystaniem instrukcji programistycznych dla tego modelu. Zbiór dostępnych instrukcji powiększa się wraz z każdą zakończoną aktywnością. 

Aby przetestować dostępne z zestawem materiały, zbudowaliśmy i zaprogramowaliśmy 2 z 5 modeli dostępnych z aplikacją.

Vernie

Boost Vernie comedian

Vernie to zgrabny robot poruszający się na gąsienicach, który może ruszać głową, a dzięki sprytnemu mechanizmowi także brwiami, co nadaje mu nieco osobowości. Przygodę z robotem Vernie rozpoczynamy od jego zbudowania. Budowa podzielona jest na 3 etapy. Pierwszy z nich (156 slajdów) obejmuje budowę korpusu robota, a także testowanie możliwości ruchu głową i jazdy do przodu. Po przeprowadzeniu testów robot konstatuje, że nie ma gąsienic i zachęca nas do dalszej pracy. W drugim etapie (117 slajdów), budujemy gąsienice dla Verniego i testujemy możliwości jezdne robota. Zadowolony z efektów Vernie próbuje nam przybić piątkę, ale niestety nie ma rąk. Ten sygnał kieruje nas do ostatniego etapu budowy (62 slajdów), podczas którego powstają ręce robota. Po zakończeniu tego etapu testujemy możliwość interakcji głosowych z Vernim.

Całość budowy przeplatana testami zajęła nam około 3 godzin zegarowych. Budowanie było żmudne i trudne, zwłaszcza na początkowym etapie, gdy w pudełku wciąż znajdowała się większość klocków. Dlatego przerywniki w postaci testów wydają się dobrym pomysłem. Z jednej strony, pozwalają na chwilę oderwania od frustrującego szukania klocków, a z drugiej pozwalają na wychwycenie błędów konstrukcyjnych z pewnym wyprzedzeniem, co przy tak skomplikowanych konstrukcjach jest bardzo istotne. Testy pozwalają też na wcześniejsze “poznanie” robota, co dla dzieci może być wartościową motywacją do kontynuowania budowy.

Po zbudowaniu robota, użytkownik ma dostęp do panelu programowania, w którym na początku znajdują się tylko podstawowe bloczki poznane przy testowaniu Verniego, oraz do dodatkowych ćwiczeń zebranych w czterech grupach. Wszystkie ćwiczenia polegają na przepisaniu kodu z instrukcji do panelu programowania. Zrealizowanie aktywności z danej grupy powiększa paletę bloczków o nowopoznane instrukcje.

Ćwiczenia wymagają czasem dobudowania dodatkowych akcesoriów, takich jak broń i wąsy dla Verniego-kowboja, czy muszka i mikrofon dla Verniego-komika. Odpowiednio doposażonego robota można zaprogramować tak, by strzelał, opowiadał dowcipy, grał w hokeja, czy omijał przeszkody. Po zrealizowaniu wszystkich ćwiczeń z trzech pierwszych grup (strzelanie, scena, sport), odblokowuje się ostatnia grupa bardziej zaawansowanych ćwiczeń. Dotyczą one takich zagadnień programistycznych jak tworzenie podprogramów, programowanie czujnika wychylenia i czujnika koloru.

Boost AutoBuilder

AutoBuilder

AutoBuilder to fabryka prostych figurek LEGO. Jej główną część stanowi taśma, na której przesuwa się paleta z częściami. Jest też poruszający się w górę i w dół chwytak, który łapie klocki i łączy je kładąc jeden na drugim.

Podobnie jak w przypadku Verniego, budowa robota rozłożona jest na trzy etapy. W pierwszym etapie (144 slajdy) budujemy taśmę i testujemy jej ruch. W drugim (83 slajdy) składamy ramię z chwytakiem i testujemy jego możliwości poruszania się. Ostatni etap (132 slajdy) to wykańczanie konstrukcji, dodawanie ozdób i dodatków. Po ukończeniu ostatniego etapu można przetestować czy fabryka poprawnie składa figurkę z klocków.

Budowa tej konstrukcji zajęła nam niecałe 2 godziny zegarowe. Szybszy czas budowy może być związany z tym, że nie starczyło nam cierpliwości i wysypaliśmy wszystkie klocki z zestawu na stół, co pozwoliło nam łatwiej znaleźć poszczególne elementy.

W przypadku tej konstrukcji, tylko jedno ćwiczenie odblokowuje się po zakończeniu budowy. Uczy nas różnych sposobów sterowania konstrukcją: od stosowania losowości  i podprogramów, przez sterowanie ręczne (na ekranie tabletu/laptopa wyskakuje wówczas pilot), aż po sterowanie za pomocą głosu lub czujnika koloru.

Co dalej?

Pięć przykładowych konstrukcji nie wyczerpuje oczywiście możliwości zestawu. Choć zawartość niezbyt zachęca do samodzielnych eksperymentów, a własne próby wypadną pewnie blado w porównaniu ze skomplikowanymi i ładnie obudowanymi konstrukcjami LEGO, część dzieci będzie chciała tworzyć swoje konstrukcje. LEGO przygotowało w tym celu dwie instrukcje podstaw jezdnych: jeżdżącą i kroczącą. Można je wykorzystać we własnych modelach. Aplikacja zawiera także opcję swobodnego programowania, zawierającą pełną (zupełnie inną niż w przykładowych konstrukcjach, o czym niżej) paletę bloczków programistycznych.

PROGRAMOWANIE

Programowanie przypomina nieco system znany z WeDo 2.0 software. Mamy tu paletę bloczków, które należy przeciągnąć i upuścić (ang. drag & drop) na planszy w odpowiedniej kolejności tak, by utworzyć program dla robota. Większość bloczków jest inna niż w WeDo. Znajdziemy tu też trochę kontrowersji. Przede wszystkim trudno powiedzieć co właściwie zawiera paleta bloczków w środowisku Boost, i czy w ogóle jest to jedna czy wiele palet.

Jak wspominaliśmy wyżej, zabawa z każdym z modeli poszerza paletę bloczków, za pomocą których możemy programować. Nie są to jednak bloczki typowo programistyczne. Poza podstawowymi instrukcjami, jak bloczek startowy, bloczki nadawcze i odbiorcze, pętle, bloczki silnikowe czy czujnikowe, znajdziemy tu takie instrukcje jak „chód kowboja”, „strzał hokejowy”, „ruch boksera”, „beatbox” itp. Wymienione specjalne bloczki pasują tylko do jednej konkretnej konstrukcji – Vernie – i są dostępne tylko przy pracy z nią. W przypadku fabryki AutoBuild, bloczki będą już zupełnie inne i będą dotyczyć przesuwania taśmy produkcyjnej, poruszania chwytakiem, czy pobierania konkretnych klocków z taśmy.

Aplikacja oferuje zatem 5 różnych palet bloczków zawierających podprogramy dedykowane konkretnej konstrukcji. Niestety, budowanie i zabawa modelami uczą głównie posługiwania się dodatkowymi bloczkami, a ponieważ są to podprogramy (czyli ktoś już wykonał za nas większość pracy), możemy z ich wykorzystaniem szybko złożyć ciekawy program. Bez nich, zaprogramowanie takiej konstrukcji jak AutoBuild byłoby nie lada wyzwaniem. Jednak programowanie z wykorzystaniem podprogramów ma o wiele mniejszy walor edukacyjny – jest to raczej wyszukany sposób sterowania zabawką z elementami algorytmiki, a nie rzetelna nauka robotyki i programowania.

Po zakończeniu przygody z 5 modelami przygotowanymi przez producenta, zostajemy sam na sam z zaawansowaną paletą bloczków, której nikt nas wcześniej nie nauczył. Potencjał edukacyjny tej palety jest dużo większy, a wybór bloczków bardzo duży, co może być dodatkowym problemem dla dzieci próbujących sił we własnych projektach. Porównanie palet bloczków dla robota Vernie, robota AutoBuild i pełnej palety zaawansowanej przedstawiają grafiki poniżej.

Zaawansowana paleta bloczków jest znacznie większe niż ta, którą mamy do dyspozycji w zestawie LEGO WeDo 2.0. To w sumie nic dziwnego, gdyż Boost oferuje dużo więcej elektroniki, którą można zaprogramować. Dziwi jednak to, że LEGO ustaliło tą samą kategorię wiekową dla obu zestawów. LEGO Boost jest dużo trudniejszy w programowaniu, zwłaszcza przy używaniu zaawansowanej palety bloczków (czyli zawsze gdy próbujemy wyjść poza zakres 5 podstawowych modeli). Nie pomaga też fakt, że do zestawu nie dostajemy żadnego opisu działania bloczków, ani nawet ich nazw. Wszystkiego musimy się domyślić na podstawie ikon bloczków i ich testowania, co jest dosyć uciążliwe i miejscami frustrujące.

Paleta bloczków AutoBuild

Paleta bloczków Vernie

Zaawansowana paleta bloczków

PODSUMOWANIE I PORÓWNANIE Z LEGO WEDO 2.0

Zarówno LEGO Boost jak i jego odpowiednik LEGO WeDo 2.0 od LEGO Education są zestawami robotycznymi przeznaczonymi dla dzieci powyżej 7 roku życia. Mają zatem zbliżoną grupę docelową. Jeśli zastanawiacie się który zestaw wybrać, poniżej zamieszczamy krótkie porówanie.

Przewaga WeDo 2.0 nad Boostem widoczna jest jeszcze przed rozpakowaniem zestawu. WeDo wyposażono w trwałe, szerokie plastikowe pudełko do przechowywania klocków i wkładkę z przegródkami, która pozwala na sortowanie klocków w zestawie. Takie rozwiązanie znacznie ułatwia odnalezienie potrzebnego klocka i skraca czas budowy. W przypadku Boosta nie przewidziano żadnego systemu przechowywania i sortowania – o odpowiednie pudełko każdy musi zadbać sam. Zestaw klocków w WeDo 2.0 został bardziej przemyślany pod względem rodzaju i ilości elementów. Daje duże możliwości, jednocześnie nie przytłaczając dziecka i nie gasząc jego kreatywności. W przypadku Boosta, ciekawe i przydatne elementy toną w masie ozdób, trudnych do wykorzystania klocków i drobnicy. Z tego powodu, mimo większej ilości elementów i większych możliwości budowy, Boost zniechęca do samodzielnego eksperymentowania.

Elektronika obu zestawów ma swoje wady i zalety. W zestawie WeDo 2.0, elementy są mniejsze, łatwiejsze do wkomponowania w konstrukcje, ich stylistyka jest bardziej dopracowana, a wykonanie dokładniejsze. Lepiej rozwiązano tu także kwestię zasilania Huba. Boost ma jednak większe możliwości. Trzy silniki z wbudowanymi czujnikami obrotu oraz trzy czujniki (odległości, koloru i wychylenia) pozwalają na tworzenie bardzo interesujących robotów.

Oba zestawy generują sporo problemów sprzętowych, głównie ze względu na wykorzystanie jedynie technologii Bluetooth do łączenia aplikacji z Hubem. WeDo jest na rynku już kilka lat, dzięki czemu wiele z tych problemów udało się już rozwiązać; zestaw jest też kompatybilny z dużo większą ilością sprzętu (Windows 7,8,10, Mac OS X, wybrane tablety iOS i Android, Chromebooki itp). Jednak pierwsze połączenie zestawu z urządzeniem jest wyzwaniem w obu przypadkach.

Materiały przygotowane dla obu zestawów są ciekawe i fajnie przedstawione, ale widoczne jest ich inne przeznaczenie. Konstrukcje proponowane przez LEGO WeDo to proste i szybkie do wykonania modele przygotowane z myślą o edukacji; prezentują ciekawe mechanizmy i zagadnienia, możliwe do wykonania w trakcie 2 godzin lekcyjnych. WeDo oferuje także pomoc i materiały dla nauczyciela. Modele proponowane przez Boosta to raczej czadowe zabawki. Można je programować, jednak nacisk położono głównie na wygląd robota i dobrą zabawę. Czas budowy i ćwiczenia zaprojektowane dla modeli zupełnie nie pasują do warunków szkolnych. Producent nie oferuje tu też żadnych materiałów dodatkowych.

W zakresie programowania, przewagę ma po raz kolejny WeDo. Wygrywa prostotą i klarownością – aplikacja ma jedną paletę bloczków, nieprzeładowaną i o dużych wartościach edukacyjnych. Bazujący na doświadczeniach poprzednika Boost jest przekombinowany. Idea wbudowanych podprogramów pomaga w zabawie zestawem, ale przeszkadza w nauce programowania. Co więcej, trudno jest zrozumieć działanie tak dużej ilości dostępnych poleceń bez żadnej pomocy, instrukcji, czy choćby listy nazw bloczków.

Wiele spośród omówionych kwestii jasno wskazuje, że LEGO Boost nie jest tak przemyślanym produktem jak siostrzane LEGO WeDo 2.0. Trudno tu mówić o produkcie edukacyjnym, bo niemal wszystkie cechy zestawu utrudniają wykorzystanie go do nauki programowania – czy to w klasie, czy też w domu. W tabeli podsumowaliśmy naszą ocenę obu zestawów. Jeśli w danej kategorii zestaw miał zdecydowaną przewagę nad konkurentem, otrzymał punkt. Jeśli zestawy były porównywalne, przyznaliśmy taką samą ilość punktów. Brak pudełka i możliwości przechowywania, czy sortowania klocków, nadmiar i skomplikowanie elementów konstrukcyjnych, trudne programowanie oraz niepotrzebnie zagmatwane  sprawiają, że Boost przegrywa z WeDo niemal na każdym polu.

Jako zabawka edukacyjna, Boost jest świetnym produktem. Jeśli dobierzemy do niego dobrze współpracujący tablet lub laptop, ten zestaw zagwarantuje dzieciom wiele godzin zabawy – samodzielnie, bądź z rodzicem. Niewątpliwymi plusami zestawu są rozbudowana elektronika i ciekawe, interaktywne modele robotów. Aczkolwiek, jeśli zależy Wam na wysokiej wartości edukacyjnej produktu, szukacie prostego i skutecznego wprowadzenia w świat robotyki i programowania, lub planujecie prowadzić zajęcia z zestawem, to zdecydowanie radzimy wybrać LEGO WeDo 2.0. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym zestawie, zapraszamy do przeczytania naszej recenzji.

Zapisz się na bezpłatne szkolenie: ZAKODUJ SWOJEGO PIERWSZEGO ROBOTA
By | 2018-03-16T17:03:47+00:00 Grudzień 14, 2017|